Lek. Aleksandra Witkowska Medycyna rodzinna , Warszawa. 82 poziom zaufania. o tym decyduje stan kliniczny pacjenta po zabiegu. redakcja abczdrowie Odpowiedź udzielona automatycznie. Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych użytkowników. Poniżej znajdziesz do nich odnośniki: Ile czasu może trwać pobyt w szpitalu po
Wszyscy płakali. Zgodziła się na pobyt w szpitalu psychiatrycznym. Leczyła się dwa miesiące. PRZECZYTAJ: "Trzeba się było k**** nie ciąć!". W tym miejscu zgłasza się najwięcej prób
W tym miejscu zaczyna się jednak problem: z doświadczenia wiem, że reakcją lekarza rodzinnego na wyznania pacjenta dotyczące planów popełnienia samobójstwa jest albo nadmierna panika, z tendencją do natychmiastowego umieszczania w szpitalu psychiatrycznym, albo wręcz przeciwnie – lekceważenie, najczęściej motywowane niezwykle
Kobieta opisała w mediach społecznościowych swoją wizytę na izbie przyjęć w Szpitalu Psychiatrycznym. mat. instagram - Nie czuję się wysłuchana i nie czuję się bezpiecznie, zostałam całkowicie zlekceważona - pisze kobieta, która po próbie samobójczej zgłosiła się na izbę przyjęć do Wojewódzkiego Szpitala
7. Jaki jest koszt pobytu w szpitalu uzdrowiskowym i sanatorium. Pobyt w szpitalu uzdrowiskowym jest bezpłatny. Pobyt dziecka w sanatorium uzdrowiskowym jest bezpłatny, natomiast osoby dorosłej jest częściowo odpłatny (wyżywienie i nocleg). WAŻNE: NFZ nie ponosi: kosztów przejazdu na leczenie uzdrowiskowe i z leczenia uzdrowiskowego;
Jak zapobiec próbie samobójczej. Sygnały ostrzegawcze, jakie wysyła dziecko. Każda zmiana samopoczucia i zachowania dziecka, zwłaszcza ta, która trwa powyżej dwóch tygodni, powinna być czynnikiem alarmującym. Izolowanie się, zachowania agresywne, ale też ucieczka w sen mogą być pierwszymi sygnałami ostrzegawczymi, że z
Jesteś po próbie samobójczej? 2019-05-11 15:57:33; Jest tu ktoś po próbie samobójczej? 2012-08-15 14:29:59; Miałeś nauczycielisko po próbie samobójczej? 2023-09-25 03:58:27; Jakie jest prawdopodobieństwo trafienia do szpitala psychiatrycznego po nieudanej próbie samobójczej? 2013-04-22 22:53:50; Co po nieudanej próbie samobójczej
PTzX. W niedzielę wieczorem na Srebrzysko trafiła Wiktoria, 21-letnia studentka, która dwa dni wcześniej - jak napisała - próbowała odebrać sobie życie. Po krótkiej konsultacji... została jednak odesłana do domu. Przedstawiciele placówki odpowiadają, że "po wykonanym badaniu i uzyskanych danych z wywiadu, lekarz dyżurny nie znalazł podstaw do hospitalizacji psychiatrycznej pacjentki". Wskazują też na problemy systemowe - Nie funkcjonują efektywnie poradnie i oddziały dzienne. Dostanie się do lekarza w ramach NFZ graniczy z cudem. Ludzie, którzy potrzebują pomocy, ale nie wymagają hospitalizacji, nie mają się dokąd zgłosić. Pojawia się wówczas pierwsza myśl - jadę do szpitala. Ale Izba Przyjęć nie jest miejscem udzielania porad - mówi Mariusz Kaszubowski, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Psychiatrycznego na gdańskim Srebrzysku. Wesprzyj nas, aby mieć wybór, alternatywę i dostęp do obiektywnej, wiarygodnej i rzetelnej informacji. BEZ PROPAGANDY ZAPRENUMERUJ E-WYDANIE Zaprenumeruj Komentarze
Anoreksja, a właściwie jadłowstręt psychiczny, jest ciężkim i potencjalnie śmiertelnym zaburzeniem odżywiania. Choroba powoduje jednak nie tylko zmiany fizjologiczne, ale również neurologiczne, dlatego hospitalizacja chorych na anoreksję nie przebiega w każdym przypadku jednakowo. Co jest wskazaniem do niej i jakie procedury stosuje się w obu przypadkach mówi psycholog, Ewa Polak. Redakcja: Kto najczęściej trafia na oddział? Ewa Polak: Z zaburzeniami odżywania do szpitala trafiają głównie kobiety przed 30. rokiem życia, dziewczynki i nastolatki, czyli pacjentki szpitali dziecięcych i młodzieżowych. Coraz częściej anoreksja dotyczy również chłopców. Zdarzają się także pacjentki z oddziałów geriatrycznych. W tym ostatnim przypadku, są to osoby starsze, przyprowadzone na oddział np. przez dzieci. Moje doświadczenie jest takie, że są to osoby, które mają za sobą ogromną traumę, która spowodowała u nich jadłowstręt. Te osoby zupełnie nie rozumieją tego, nie łączą bycie „chudym” z niechęcia do jedzenia. Zupełnie nie jest to kwestia wizerunkowa. Ten jadłowstręt wynika ze skojarzeń z jedzeniem, które dla danej osoby jest wstrętne. Tej osobie chce się wymiotować na widok pokarmu lub czuje przewlekle tak silny stres i ściśnięty żołądek i gardło, że „sączy” coś przez rurkę i więcej nie jest w stanie przełknąć. Bardzo często są to np. wspomnienia wojenne. I to są bardzo często jakieś nietknięte traumy, które pod wpływem zdarzenia, np. śmierci bliskiej osoby, wywołują zaburzenia. Jakie jest podłoże tych zaburzeń? Coraz częściej wynika to z przekazu medialnego. Umysł działa tak, że przyzwyczajamy się do tego, co widzimy często i zaczynamy to oceniać jako dobre, poprawne. Jeżeli więc pojawia się jakaś luka w poczuciu własnej wartości, wówczas to, co nam się opatrzy, wydaje się być lepsze i docelowo piękne. Jeżeli mamy podłoże w postaci szczególnej konstrukcji rodzinnej, stresu i niskiego poczucia własnej wartości właśnie, to ten obraz medialny to ideał, do którego dążą. Również mężczyźni. Obserwuję nierzadko, jak przystojni, młodzi mężczyźni chcą być szczuplejsi. Bo taki jest przekaz – chłopców chudych, wręcz zniewieściałych. Dodatkowo dysmorfofobia, czyli zaburzone postrzeganie swojego wyglądu, to idealny wręcz grunt pod anoreksję. Czy te osoby zgłaszają się do placówek medycznych samodzielnie, czy może ich hospitalizacja jest spowodowana jakimś „wydarzeniem”, np. zasłabnięciem? Prawie nigdy pacjenci nie zgłaszają się samodzielnie. A nawet pacjenci, którzy przychodzą, czasem nie dostrzegają problemu. To, co ich sprowadza, to swego rodzaju problemy wtórne, np. zaburzenia somatyczne, czyli gastrologiczne, kardiologiczne, hormonalne, zanik miesiączki, skrajne wyniszczenie, wychudzenie organizmu, które widać na pierwszy rzut oka. To też problemy z krążeniem, choroby kości. To również wtórne stany psychiczne, czyli depresja, myśli samobójcze. Zazwyczaj więc do szpitala faktycznie trafiają pacjenci np. po zasłabnięciu, próbie samobójczej, w stanie, w którym mają utrudniony kontakt z otoczeniem w związku z napadami agresji lub niestabilnym nastrojem. Czasem są to wręcz objawy psychotyczne, jak dysmorfofobia właśnie, w której inaczej widzi się swoje ciało, ale też halucynacje. Czyli to de facto inne schorzenia sprawiają, że anoreksja zaczyna być leczona. Niestety jest pewna luka i w systemie zdrowia trudno o oddziały zajmujące się stricte zaburzeniami odżywiania. W związku z tym albo osoba trafia do szpitala ze względu na zaburzenia somatyczne i wyniszczenie organizmu np. na oddział kardiologiczny, gastronomiczny, czy po prostu ogólny ze względu na ciężki stan fizyczny, albo na oddział ogólny psychiatryczny, ze względu na myśli samobójcze lub wahania nastroju i potem zostaje przekierowany, np. na oddział nerwic czy też tam, gdzie leczy się depresje, stany lękowe, itp. Hospitalizacja jest więc zróżnicowana w zależności od tego, na który oddział pacjent trafi. Na pewnym etapie lekarze zapewne stwierdzają, że przyczyn złego stanu zdrowia jest anoreksja. Jak wówczas wygląda leczenie? Jeżeli zaburzeniom fizycznym towarzyszą objawy psychiczne, ale nie ma zagrożenia życia, jeśli chodzi o stan fizyczny, wówczas pacjenci przenoszeni są na oddziały psychiatryczne. I tam, z innymi osobami, które chorują właśnie na depresje czy zaburzenia lękowe, mają taki „program kompleksowy”. Nie ma jednak jednego schematu, ani procedury. Wszystko uzależnione jest od tego, jak anoreksja wpływa na samopoczucie danej osoby. Może zaistnieć konieczność z powrotem przeniesienia na oddział szpitalny, gdzie są leczone choroby somatyczne, bo osoba przestaje jeść, oszukuje, za dużo ćwiczy, ma niedobór elektrolitów. I takie niedożywienie sprawia, że nie jest bezpieczne jej przebywanie na oddziale psychiatrycznym. Kiedy jednak osoba jest już na oddziale psychiatrycznym, to najlepiej, aby udało się połączyć kilka czynników. Jeśli waga pozwala na poruszanie się (czasem zaleca się leżenie w łóżku, aby nie spalić żadnej kalorii i jak najszybciej odbudować masę ciała), wówczas osoba może uczestniczyć w terapii grupowej – zazwyczaj codziennie, oraz brać udział w indywidualnych spotkaniach z terapeutą. Taka osoba ma także kontakt z lekarzem psychiatra, który prowadzi jej leczenie farmakologiczne. Musi być jednak cały czas również pod opieką endokrynologa, kardiologa i – przede wszystkim – dietetyka. Duża jest złożoność tych czynników i gdy jeden się „obsunie”, może to spowodować cofnięcie całej dotychczasowej pracy. Na oddziałach zazwyczaj łączy się terapię behawioralną, psychodynamiczną z systemową, czyli rodzinną. Bardzo ważne jest, aby w terapii zaburzeń odżywiania uczestniczyła rodzina. Zazwyczaj rodzice, ale nierzadko także rodzeństwo. Chodzi o zaopiekowanie całego systemu. Osoba chorująca na zaburzenia odżywania jest takim najsłabszym ogniwem. Jest reprezentantem tego, że w rodzinie, w systemie, jest kłopot. Prawie zawsze jest to osoba, która wzięła na siebie problem i go pokazuje. Musimy więc wyleczyć cały system, a nie tylko tę osobę. Kiedy zostaje zaopiekowana ta część dotycząca wagi, regularnych posiłków, tego, żeby się nie głodzić i nie zamęczać ćwiczeniami, to możemy mówić o takiej „pierwszej prostej” do wyjścia. Co w kolejnych krokach jest kluczowe w wyprowadzaniu pacjenta z choroby? Osoby chorujące na anoreksję są to często osoby, które mają zaburzony obraz tego, jak jedzenie powinno wyglądać, oraz zaufanie do tego, jakie ilości są „normalne”, czyli jaki jest zdrowy punkt odniesienia. Mają więc swój obraz i nie ufają temu zaproponowanemu przez lekarzy. Często więc w bardzo przebiegły i uparty sposób „przeczekują” pobyt w szpitalu i po wyjściu mają plan, żeby jak najszybciej wrócić do swojej wagi. Trudno jest czasem ocenić, czy dla danej osoby będzie dobry powrót do życia poza szpitalem. Bo kluczowe jest również to, aby terapeuta, który pracuje z daną osobą, na pewno zdobył zaufanie pacjenta. Moim zdaniem najważniejsze jest to, aby to zaufanie zdobyć nie w sposób przemocowy, przebiegły czy na pozór. Tylko w prawdzie – co wymaga ogromnej ilości czasu i nierzadko wielu powrotów do szpitala. Po wyjściu ze szpitala, jeśli rodzina jest gotowa na to, aby zobaczyć, że jest to praca dotycząca wszystkich jej członków – w terapii indywidualnej i rodzinnej – jest szansa, że będzie podtrzymany stan niewyniszczający organizmu. Czy powroty do szpitala zdarzają się często? Osoby z anoreksją często mają taką tendencję, aby w sytuacjach stresu, pierwszą deską ratunku, pozwalającą kontrolować siłę i moc, było kontrolowanie jedzenia. W tym wypadku ograniczanie go. I tu znów może pojawiać się ten zaburzony obraz własnego ciała. Jest to takie poczucie, ze odzyskuje się kontrolę przez niejedzenie. Proces terapeutyczny, zaufanie terapeucie i dietetykowi, są kluczowe. W przeciwnym razie nawrotów i sytuacji zagrożenia życia jest wiele. Czy w Pani ocenie anorektykiem, tak jak alkoholikiem w abstynencji, jest się już do końca życia? Mam w sobie głębokie przekonanie, że nie jest to tak zero-jedynkowe, jak w przypadku alkoholizmu. Różne może być bowiem podłoże choroby. Anoreksja jest chorobą psychiczną, nie do końca zbadaną i zgłębioną. Jej przyczyny u każdego mogą być inne. To konstrukcja rodziny, osobowości i wskazuje się nawet na tendencje genetyczne. Może więc zdarzyć się tak, że dana osoba będzie się całe życie borykać z tą chorobą, bo wszystkie te czynniki są obciążające. Trochę jak taka kula u nogi, towarzysząca nam przez całe życie. Natomiast jeżeli przyczyną jest np. niskie poczucie własnej wartości oraz silny wpływ mediów i dziewczyna „zafiksuje się”, aby być chudą, to zdecydowanie łatwiej jest to „odkręcić” i przepracować w terapii. Może to być również jednorazowo doświadczony jadłowstręt, na skutek jakiegoś czynnika czy traumy. To więc zależy od podłoża i od ilości czynników, które determinują chorobę w danym momencie. Ważne jest też to, aby nie reagować w panice. Bo nie każdy spadek wagi będzie prowadził do anoreksji. Dla mnie kluczowe jest to, aby terapeuta i lekarz prowadzący byli wyważeni i mieli szczere, dobre intencje dla takiej osoby. Bo osoba chora natychmiast wyczuje brak szczerości. Anoreksja – w mojej ocenie – jest częsta u osób, które są ultra wrażliwe i bardzo wnikliwe w patrzeniu na inną osobę. Dlatego praca na oddziałach jest taką „koronkową robotą”. Dziękuję za rozmowę. Ewa Polak – psycholog, psychoterapeutka pracująca w humanistycznym nurcie analizy egzystencjalnej i logoterapii, pracuje z osobami indywidualnymi oraz parami. Założycielka miejsca psychoterapii i rozwoju Centrum Sensu. Współzałożycielka Akademii Logoterapii im. Viktora Frankla. O swoim podejściu do pacjenta oraz wizji rozwoju człowieka opowiada na kanale YouTube „W Centrum Sensu”.
napisał/a: xNishix 2010-09-26 12:55 Sprawa wygląda następująco : moją koleżanke ( 17 lat ) przewieziono do Psychiatryka po tym jak próbowała się zabić . Dziewczyna przez pewien czas przechodziła depresję , ogólnie jest dosc aspołeczna , nie cierpi ludzi , typ samotnika , do wiekszości jest nastawiona wrogo , wręcz agresywnie . Kiedyś mi pisała że często ma dziwne myśli , kiedy zapytałam się jakie powiedziała że wyobraża sobie jak kogoś zabija itp. Bałam się że może ma jakieś psychopatyczne skłonności , że jest jakąś spocjopatką czy coś. Teraz kiedy trafiła do szpitala wiem jak bardzo sprawa była poważna. I moje pytanie jest takie : biorac pod uwagę jej zachowania , mysli itp ile czasu może posiedzieć w Szpitalu Psychiatrycznym ? napisał/a: piotrosiama 2010-09-26 13:11 Witam ! Nie da się precyzyjnie określić. Wszystko zależy od tego jakie będą postępy w leczeniu i zachowaniu pacjenta. Moja kuzynka przebywała kilka tygodni. Pozdrawiam napisał/a: Rupak 2010-10-07 15:52 ^ Dokładnie. Ale z tego co piszesz można sie spodziewać. że będzie tam kilka miesięcy. Pozdrawiam. napisał/a: prawiezdrowy 2010-10-09 18:06 Sam na początku mojego leczenia byłem w szpitalu i tam było wiele osób po próbach samobójczych i to z depresją i byli tam nawet 3 miesiące a inni o wiele dlużej i prędzej ja wyszedlem z tego szpitala niż oni ;////// napisał/a: kumpelkanaszelkach 2010-10-09 19:31 Samo wyjście ze szpitala nie spowoduje tego, że dziewczyna będzie wyleczona. Depresję leczy się latami, dzięki odpowiednim warunkom domowym - ma spokojną sytuację w domu? Dzięki psychoterapii i stałej opiece psychiatrycznej, łącznie z leczeniem farmakologicznym... depresja jest trudną i cieżką chorobą... napisał/a: prawiezdrowy 2010-10-09 19:45 Parowarka :) Ja nienapisalem że się wyleczylem pobtyem w szpitalu tylko bylem tam w innym celu choroby. I przepraszam że nienapisalem o tym wcześniej pisząc wcześniejszy post ;] ;p napisał/a: xNishix 2010-10-21 16:19 parowarka W domu ma spokojną sytuację , gorzej jest w szkole . Za cholere nie chciała chodzić a jak już szła wracała jeszcze bardziej przybita. napisał/a: k23 2010-10-22 02:01 Co do Twojego poprzedniego pytania:xNishix napisal(a):I moje pytanie jest takie : biorac pod uwagę jej zachowania , mysli itp ile czasu może posiedzieć w Szpitalu Psychiatrycznym ? to zalezy od niej i od skutecznosci lekarzy/ terapeutów ją prowadzących napisał/a: ania913 2010-11-07 22:57 Z reguły jest się ok 10 tyg bo nasza kochana polska tylko przez taki czas refunduje pobyt w szpitalu psychiatrycznym. Jednak jak kogos stan jest gorszy to czesto robia wypis i odrazu ponownie go przyjmują. To takie fikcyjne żeby w papierach się zgadzało. napisał/a: lorisa 2010-11-14 19:05 Długość pobytu w szpitalu psychiatrycznym zależy od wielu czynników, ale przede wszystkim od samego pacjenta. Od tego jakie postępy będzie robił i jakim czasie będzie je osiągał. Jest to sprawa bardzo indywidualna. Średni pobyt trwa ok. 2-3 miesięce. Ale najważniejsze, aby leczenie przyniosło skutki. napisał/a: lusija82 2011-02-02 18:26 Ja byłam 14 dni
Dobrze, że zauważasz, że jednak nie wszystko jest do końca tak jak być powinno, jesli widzisz, że brat się zmienił i że mówi to co inni chca od niego usłyszeć, możliwe, że mówi to dlatego, aby wrócić do domu miec chwile spokoju, żeby każdy uwierzył, że wszystko jest w porządku, a on w tym czasie może obmyśleć drugie podejście do próby samobójczej. Twój brat potrzebuje porady psychiatry, jeśli myślisz, że naprawde mógłby chcieć spróbowac raz jeszcze odebrac sobie życie, powinnas powiedziec o tym lekarzowi, u którego leczył się po wcześniejszym wypadku, może warto by było zatrzymac go w szpitalu na jakąś obserwację i upewnić się czy to co mówi jest szczere czy faktycznie mówi to, co inni chcieliby od niego usłyszec i czego od niego oczekują. Myślę, że dobrze by było jakbyście porozmawiali z psychiatrą brata i zapewnili mu pobyt w szpitalu. Spotykajcie się z nim jak najczesciej wspierajcie go, on musi wiedziec, że przy nim jesteście, że akceptujecie go nie wyśmiewacie, że chcecie mu pomóc, że jesteście po jego stronie, że mu pomożecie, że może Wam zaufać. Tylko na poczatku na pewno moze byc nie ufny wiec dlatego warto by sie bylo
Witam, chciałabym się dowiedzieć jakie są działania po próbie samobójczej. Jeśli dziewczyna ma 17 lat, była na oddziale psychiatrycznym kiedyś, nie ma stwierdzonej choroby psychicznej, brała leki to co po próbie samobójczej może się stać? Chodzi mi o prawo. Może zostać zamknięta w szpitalu psychiatrycznym bez swojej zgody? Czy zostanie poddana tylko kilkudniowej obserwacji? Sytuacja nie dotyczy mojej osoby. Ponawiam pytanie gdyż interesują mnie kwestie PRAWNE a nie pouczanie co powinnam zrobić. KOBIETA, 19 LAT ponad rok temu Psychiatria Zdrowie psychiczne Nerwica - kiedy warto udać się do specjalisty? Lek. Aleksandra Witkowska Lekarz medycyny rodzinnej, Warszawa 82 poziom zaufania Bez zgody mozna umiescic pacjenta w oddziale zamknietym gdy zagraza swojemu bezpieczenstwu lub bezpieczenstwu innych osob. 0 Mgr Justyna Szczygłowska Psycholog, Warszawa 42 poziom zaufania Witam, Odpowiada się również prawnie, jeśli wie się o planach samobójczych osoby a nie udzieli się jej pomocy, zaniecha udzielenia pomocy lub nakłania do samobójstwa. 0 redakcja abczdrowie Odpowiedź udzielona automatycznie Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych znajdziesz do nich odnośniki: Działania prawne po próbie samobójczej – odpowiada Mgr Patrycja Stajer Intensywna terapia po nieudanej próbie samobójczej – odpowiada Lek. Renata Ĺawniczek-KamiĹska Jak pomóc mamie - jest w bardzo złej kondycji psychicznej i po próbie samobójczej – odpowiada Lek. Bartłomiej Grochot Jak wygląda leczenie po próbie samobójczej? – odpowiada Mgr Magdalena Kęsek-Strózik Ile mniej więcej trwa pobyt w szpitalu psychiatrycznym po próbie samobójczej? – odpowiada Mgr Adam Kowalewski Co ma robić rodzina po próbie samobójczej bliskiej osoby? – odpowiada Agnieszka Jamroży Jaka terapia po próbie samobójczej? – odpowiada Mgr Barbara Szalacha Ile minimum powinien trwać pobyt w szpitalu osoby po nieudanej próbie samobójczej? – odpowiada Mgr Patrycja Stajer Jak leczyć silną chorobę psychiczną? – odpowiada Dr n. med. Bohdan Tadeusz Woronowicz Leczenie psychiatryczne po nieudanej próbie samobójczej – odpowiada Prof. dr hab. n. med. Iwona Małgorzata Kłoszewska artykuły Dramatyczna sytuacja psychiatrycznej opieki zdrowotnej nad dziećmi i młodzieżą w Polsce Opieka psychiatryczna nad dziećmi i młodzieżą jest Pobyt w psychiatryku. Wiemy, co się dzieje za murami Bójki, gwałty, brak nadzoru - oto jak pacjenci wsp Samobójstwo - najczęstsze przyczyny. Depresja a myśli samobójcze Samobójstwo jest najpoważniejszym powikłaniem depr
ile trwa pobyt w szpitalu psychiatrycznym po próbie samobójczej