Proszę mieć na uwadze słowa ojca: "nikt go nie zmusi do kontaktów z dzieckiem". Jeśli przyjdzie kiedyś taki dzień, że syn zapyta o tatę to może Pani powiedzieć prawdę. A jeśli będzie pytał, dlaczego synka nie odwiedza, to też może Pani powiedzieć zgodnie z prawdą, czyli, że Pani nie wie dlaczego.
Jak bowiem zauważył Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej w interpretacji z 20 listopada 2019 r., nr 0115-KDIT2-2.4011.331.2019.3.MD, w sytuacji kiedy rodzic dziecka nie uzyskuje dochodów, a małżonkowie dokonują wspólnego rozliczenia, rodzic ma prawo do odliczenia ulgi na dziecko, ponieważ podatek jest określany na imię obojga; tym
W ocenie Sądu Okręgowego w niniejszej sprawie brak jest wątpliwości co do popełniania przez oskarżonego R. K. czynu zabronionego, o czym była mowa powyżej. Jedną z przesłanek warunkowego umorzenia postępowania karnego – zgodnie z art. 66 § 1 k.k. – jest wymóg, aby okoliczności popełnienia czynu nie budziły wątpliwości.
Jako terapeuta małżeński, pracujący z mężczyznami i kobietami doświadczającymi kryzysu w związku, pomagam im rozwiązać problemy we wzajemnych relacjach. Podczas gdy wiele sytuacji jest bardzo złożonych, istnieje jedna, zupełnie prosta prawda, z której istnienia powinni zdawać sobie sprawę mężczyźni. Kobiety odchodzą od partnerów, których kochają.
Jak zatrzymać kobietę, która chce odejść: 7 kroków. Po tym koniecznym wstępie przejdźmy do 7 kroków, które pozwolą ci zatrzymać kobietę, która chce odejść. Jak już zapowiedziałem wcześniej, będziesz musiał pozwolić jej się od ciebie oddalić, by mieć szansę na skłonienie jej do powrotu. 1. Zostaw jej przestrzeń
Dzieci chcą wiedzieć, gdzie i jak mieszka to z rodziców, które się wypro-wadziło. Jeśli nie ma jakichś poważnych przeszkód, pokaż im, jak teraz mieszkasz. Jeśli chodzi o twoje kontakty z dzieckiem, to na początek wypracuj z two-ją/twoim eks tymczasowyharmonogram choćby na pierwszy miesiąc, a potem na kolejne.
Tu albo dogadasz się z konkubiną, albo jedno z Was wzstępuje do Sądu. Jeśli nic nie będziesz płacić, to możesz zostac obciążony wstecz do 3 lat. Pytanie czy będziesz interesował się dzieckiem, jeśli tak to czy jesteście się w stanie dogadać odnośnie kontaktów, bo jeśli nie znów sprawa o uregulowanie kontaktów z dzieckiem.
6h9R. Strona Główna Pytania I Odpowiedzi Brak Odwagi, By Odejść Od Rodziny. Co Teraz? 4 odpowiedzi Od jakiegoś czasu jestem w separacji z moją żoną. Ostatnio trochę o tym myślałem i doszedłem do wniosku, że definitywnie chce od niej odejść. Najbardziej się obawiam nie jej reakcji, ale jeszcze bardziej reakcji moich dzieci. Całkowicie brak mi odwagi, by odejść od rodziny, głównie od moich dwóch pociech. Moja żona to zrozumie i w końcu sobie kogoś znajdzie, ale dzieci mogą tego nie zaakceptować. Co teraz? Wygląda tak, jakby Pan bał się własnych dzieci. Bal się ich reakcji emocjonalnej. Kto tu jest mały, a kto tu jest duży? To pokazuje dużą niedojrzałość emocjonalną. Warto nad tym popracować, bo nie może Pan być silnym i konsekwentnym tatą. Polecam rozmowę z psychoterapeutą i pozdrawiam. Białkowska Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu. Pokaż specjalistów Jak to działa? Szanowny Panie. Na początku bardzo przepraszam za późną odpowiedź. Ze względu na to, że rzadko wchodzę na portal z komputera (zwykle robię to tylko z telefonu żeby zwolnić terminy w kalendarzu) nie zauważyłem pytania. Jeśli sprawa jest nadal aktualna zapraszam do kontaktu indywidualnego. Spotkajmy się i zobaczmy, co się uda wymyślić w gabinecie i jak poradzić sobie z tą sytuacją. Pozdrawiam i jeszcze raz strasznie przepraszam za opóźnienie. Rafał Pawlik Szanowny Panie, Pisze Pan o obawach związanych ze zmianami w życiu, do których Pan dojrzewa. Czytając Pana słowa ,,Całkowicie brak mi odwagi, by odejść od rodziny, głównie moich dwóch pociech” odniosłam wrażenie, że ,,odejście” od żony łączy Pan z rozstaniem z dziećmi… Czy wyobraźnia Panu podpowiada, że rozstanie z żoną oznacza równocześnie ,,rozstanie z dziećmi” i zaprzestanie dawania im miłości, opieki, troski i uczestnictwa w ich wychowywaniu? Przecież rozstanie z żoną nie powoduje, że Pan przestaje być rodzicem. Wręcz przeciwnie, dzieci będą potrzebowały Pana wsparcia i mądrości rodzicielskiej w przejściu tej ogromnej zmiany w życiu i zaadaptowaniu się do niej. Domyślam się, że trudno Panu sobie wyobrazić, jak to wówczas będzie… i jak to będzie być rodzicem po rozwodzie. I tutaj jest przestrzeń do rozmów z żoną i wspólnych ustaleń. Gdyby okazało się to dla Państwa zbyt trudne, to warto skorzystać z konsultacji psychologicznej, jeszcze przed rozmową z dziećmi. Pozdrawiam, Małgorzata Krzak Dzień dobry. Pisze Pan o tym, że trudno Panu podjąc decyzje o rozstaniu z żoną. A właściwie podjął ją Pan już, ale obawia się Pan reakcji dzieci na tą informację. Z tego co Pan pisze, jest Pan już z żoną w separacji, nie jest więc to nowa sytuacja. Zastanawiam się, co obecnie wiedzą dzieci- czy i w jaki sposób przedstawili Państwo im tą informację- o tym, że jesteście Państwo w separacji. Dzieci mają prawo wiedzieć co się dzieje, a wręcz potrzebują wiedzieć aby czuc się bezpiecznie. Decyzja o rozstaniu na pewno nie jest łatwa, i zawsze będzie dla dzieci bolesnym przeżyciem. Natomiast są sposoby na to, żeby pomóc im przejść przez rozwód w jak najbardziej spokojny sposób. Na pewno najważniejsze jest to, aby zdecydowanie powiedzieć dzieciom o powodzie rozstania (dzieci często nie znając realnego powodu obwiniają siebie o rozpad małżeństwa rodziców)- oczywiście w sposób dostosowany do poziomu rozwoju dziecko- bez wnikania w szczegóły (np Z mama od jakiegos czasu nie możemy się dogadać, ciągle się kłócimy, nie umiemy spokojnie rozmawiać). Nie jest więc dobrym tokiem myślenia próba "ochrony" dzieci przed złymi informacjami, gdyż dzieci widzą i wiedzą znacznie więcej niż nam się wydaje, a jeśli nie otrzymują prostych i bezpośrednich komunikatów od rodziców- tworzą własne hipotezy i wyobrażenia,w których bardzo często obwiniają się o wszystko. Dzieci mogą początkowo nie akceptować decyzji Państwa (wcale nie musza tego zrobić), mogą się złościć na Pana lub żonę, mogą płakać i smucić się, mogą się bać tego jak to teraz będzie- i będą to wszxystko normalne reakcje na sytuację w której rodzice się rozwodzą, czyli świat który do tej pory znały przestaje istnieć w tej formie. Na pewno będa potrzebowały w tym okresie wsparcia. Jednak jeśli Państwo takie decyzje podjęli- ważne aby być z dziećmi szczerym, i uwierzyć że dzieci są silne i potrafią przyjąć prawdę. Moja koleżanka cierpi na anoreksje, a ja w sumie nie jestem pewna, co to za schorzenie. Nie wiem też, jakie występują przy tej chorobie objawy. Ze względu na to, że to moja bliska przyjaciółka, to chciałam jej udzielić jakichś rad, lecz nie wiem nawet czym anoreksja się charakteryzuje. Moja przyjaciółka… Parę miesięcy temu uczestniczyłam w terapii grupowej, z powodu tego, że nie umiem budować związków opartych na zdrowych zasadach. Ciągle tkwię w tych samych schematach i przez to wchodzę w toksyczne relacje. Przyznaję, powoli zaczyna mnie to przerastać. Właśnie zakończyłam kolejny związek. Znowu się… Witam, miałem wypadek w pracy uderzyłem o grzejnik stalowy kolanem, poluzowała mi się przez to śruba przy więzadle oraz zrobił torbiel przy tej śrubie, którą mi usunięto operacyjnie. Potrzebuje lekarza, który wyda opinie na podstawie karty informacyjnej ze szpitala, rezonansu i opisu zdarzenia, czy ten… Mam wielki problem ze mi bardzo aby wreszcie cos z tym zrobić,to mi nie daje normalnie mi na sprawdzonym specjaliście,chcę być pewny że ktoś mi może to wszystko odczuwam,co z tym dalej zrobić,bardzo proszę o odpowiedz: czuję paraliżujący strach przed jakąś sytuacją lub… Witam, chciałabym się dowiedzieć czy potrzebuje pomocy specjalisty. Chodzi o to, że jestem bardzo zmęczona, źle śpię. Mimo, że wcześniej miałam problem z zasypianiem to teraz niby zasypiam, ale wstaje niewyspana oraz zmęczona i nie mam siły. Cały dzień jestem wypompowana, bardzo szybko się irytuje z… Witam. Już wiem o tym, że mam problem. Od dziecka czułam się niekochana, chociaż mam normalna rodzinę. Czuję się jakbym była ”tą najgorszą”. Rodzice często powtarzają mi, że z nikim tyle problemów nie mieli co ze mną, przy okazji narzekając i krzycząc na mnie na każdym kroku. Co bym nie zrobiła zawsze… Czy to prawda, że wszyscy, którzy mają chorobę hashimoto tarczycy chorują na depresje dwubiegunową lub jednobiegunową? Moja mam od jakiegoś czasu albo jest bardzo smutna, albo ma bardzo dużo energii (szczególnie jak świeci słońce). W wynikach badań mamie wychodziło 1000 TSH, ale dzisiaj np. ma tylko… Dzień dobry, mam pytanie dotyczące mojego syna z diagnozą schizofrenii paranoidalnej. Syn bierze leki, mimo to pod wpływem urojeń, staje się bardzo agresywny. Jak reagować i jak rozmawiać z nim, aby złagodzić agresję? Witam, chciałabym się umówić na wizytę na podstawie ubezpieczenia. Czy potrzebuję jakiegoś skierowania i czy musiałabym bardzo długo czekać? Witam, czy była by możliwość umówienia sie na wizyte, ponieważ mam kilka problemów i sadze ze mogła by mi Pani pomuc. Czy wizyta jest odpłatna Twoje pytanie zostanie opublikowane anonimowo. Pamiętaj, by zadać jedno konkretne pytanie, opisując problem zwięźle. Pytanie trafi do specjalistów korzystających z serwisu, nie do konkretnego lekarza. Pamiętaj, że zadanie pytania nie zastąpi konsultacji z lekarzem czy specjalistą. Miejsce to nie służy do uzyskania diagnozy czy potwierdzenia tej już wystawionej przez lekarza. W tym celu umów się na wizytę do lekarza. Z troski o Wasze zdrowie nie publikujemy informacji o dawkowaniu leków. Ta wartość jest zbyt krótka. Powinna mieć __LIMIT__ lub więcej znaków. Specjalizacja Wybierz specjalizację lekarza, do którego chcesz skierować pytanie Twój e-mail Użyjemy go tylko do powiadomienia Cię o odpowiedzi lekarza. Nie będzie widoczny publicznie. Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych dotyczących stanu zdrowia w celu zadania pytania Profesjonaliście. Dowiedz się więcej. Dlaczego potrzebujemy Twojej zgody? Twoja zgoda jest nam potrzebna, aby zgodnie z prawem przekazać wybranemu przez Ciebie Profesjonaliście informacje o zadanym przez Ciebie pytaniu. Informujemy Cię, że zgoda może zostać w każdej wycofana, jednak nie wpływa to na ważność przetwarzania przez nas Twoich danych osobowych podjętych w momencie, kiedy zgoda była informacje o moim pytaniu trafią do Profesjonalisty? Tak. Udostępnimy wybranemu przez Ciebie Profesjonaliście informacje o Tobie i zadanym przez Ciebie pytaniu. Dzięki temu Profesjonalista może się do niego mam prawa w związku z wyrażeniem zgody? Możesz w każdej chwili cofnąć zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Masz również prawo zaktualizować swoje dane, wnosić o bycie zapomnianym oraz masz prawo do ograniczenia przetwarzania i przenoszenia danych. Masz również prawo wnieść skargę do organu nadzorczego, jeżeli uważasz, że sposób postępowania z Twoimi danymi osobowymi narusza przepisy jest administratorem moich danych osobowych? Administratorem danych osobowych jest ZnanyLekarz sp. z z siedzibą w Warszawie przy ul. Kolejowej 5/7. Po przekazaniu przez nas Twoich danych osobowych wybranemu Profesjonaliście, również on staje się administratorem Twoich danych osobowych. Aby dowiedzieć się więcej o danych osobowych kliknij tutaj Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.
Dzień Dobry Panu, Proszę być wdzięcznym swojej żonie... Że powiedziała Panu szczerze o swoich odczuciach i potrzebach - dzięki takiej informacji może Pan dużo zdziałać - oczywiście na in plus. Tym bardziej, że żona jednak ma do Pana ciepłe uczucia. Zachęcam do: Kluczowym elementem w partnerskiej relacji jest szczera rozmowa o sobie, o swoich potrzebach, pragnieniach (Pana również...) i namawiam Pana do "pociągnięcia" tego tematu, poprzez rozmowę z żoną, co i jak możecie wspólnie zrobić dla Waszego związku, aby pogłębić miłosne relacje między Wami. Prawdopodobnie gdzieś po drodze, do Waszego związku zawitała codzienność, rutyna i niedosyt zaciekawiania partnera sobą, miłym zaskakiwaniem, sprawianiem niespodzianek (dwanaście lat bycia razem to sporo). Związek dwojga ludzi jest taką metaforyczną, piękną ale wymagającą rośliną, o którą trzeba codziennie dbać, doglądać, zgadywać potrzeby i dbać o nią z radością. Bo dojrzały, prawdziwy związek nie jest hurraoptymizmem, z fajerwerkami, to jest wspólne zmierzanie się z codziennością, z jej trudami i w tym wszystkim właśnie wspólne sprawianie sobie małych radości, przyjemności, np. wspólna randka, kino, kwiaty, czekoladki, wspólne gotowanie nawet prostej potrawy, ale wspólnie. A w relacji intymnej, miłosnej np. świece, piękna muzyka, zapach, bielizna, i w pakiecie do intymności wniesiona radość, uśmiech, zabawa - celebrowanie i ciszenie się sobą. W pogłębieniu relacji małżeńskiej, czy partnerskiej, bardzo pomocne są takie drobne gesty... Czy powinien Pan odejść od żony? Nie odpowiem na Pana pytanie, natomiast bardzo zachęcam Pana do wykorzystania ogromnego wachlarza możliwości... Gdyby to nie zafunkcjonowało, nie pozostaje Panu nic innego, jak zaakceptować rozstanie. Życzę, żeby się Wam udało, Irena Mielnik-Madej
Studiowałam na Uniwersytecie Medycznym. Nie jest tajemnicą, że uczy się u nas wielu zagranicznych studentów. Właśnie tam poznałam mojego zagranicznego księcia. Oboje studiowaliśmy na Wydziale stomatologicznym, często znajdowaliśmy się na tej samej widowni, chociaż byliśmy w innych grupach. Na początku nasze życie małżeńskie przypominało bajkę, a potem poczułam różnicę w mentalności. Tak się złożyło, że na czwartym roku zaszłam z nim w ciążę i jasne było to, że o karierze w najbliższym czasie mogłam zapomnieć. Mój mąż nie wrócił do domu, został ze mną i pracował w moim kraju. Tylko raz pojechałam poznać jego rodziców i pokazać im wnuka. W rzeczywistości bardzo trudno mi było siedzieć w domu z dzieckiem: zawsze prowadziłam aktywny tryb życia, pracowałam od czternastego roku życia, a tutaj tylko obowiązki domowe. Każdy dzień był podobny do poprzedniego:przygotuj śniadanie dla męża, idź na spacer z dzieckiem, umyj podłogę, złóż rzeczy, przygotuj obiad, wypierz ubrania, ugotuj kolację i cały czas opiekuj się synem. Zamiast wsparcia od męża, słyszałam tylko, że to mój obowiązek jako kobiety. Byłam zszokowana. Czy on sam nie ma rąk do mycia po sobie kubka, czy miski? Dlaczego mój mąż codziennie czeka, kiedy ja, zmęczona codzienną rutyną i opieką nad dzieckiem, podam mu obiad, który i tak stoi gotowany na kuchence? Jeśli rozpoczęłam z nim spór na ten temat, otrzymałam odpowiedź, że kobiety w jego kraju szanują swoich mężów i nigdy im nie zaprzeczają. Dlaczego się ze mną ożenił? Czułam się jak chomik w klatce, nie było minuty, którą mogłam poświęcić sobie, na naukę i rozwój. Kiedy dziecko skończyło trzy lata, chciałam pójść do pracy, aby mieć styczność z ludźmi i zarabiać własne był przeciwny, przez co dochodziło do powtarzających się kłótni. Pewnego dnia ukochany udał się do swojego kraju, aby odwiedzić ojca i pomóc matce. Nie chciałam znowu jechać tak daleko z małym dzieckiem, więc zostałam w domu. Wtedy zdałam sobie sprawę, jak dobrze jest być w domu bez niego. Nie trzeba robić kulinarnych arcydzieł kilka razy dziennie, prać skarpet i myć podłogi do lustrzanej czystości. Teraz myślę codziennie: może powinnam od niego odejść?
Jestem z chłopakiem od 3 lat, mamy niespełna roczne dziecko. Mój partner to bardzo despotyczna osoba, która nie akceptuje odmiennego zdania. Nie potrafię tak dłużej żyć, on izoluje mnie od znajomych i rodziny. Wykorzystuje fakt, że dobrze zarabia, a ja obecnie nie pracuję. Chcę odejść od niego, ale boję się, że zabierze mi dziecko. Powiedział, że do skutku będzie walczyć o dziecko w sądzie, bo ma pieniądze. Cały czas mnie straszy. Co mam robić? Chcę się wyprowadzić jak najszybciej. Prawo ojca do pełnienia praw rodzicielskich Podejmując jakiekolwiek działania, musi Pani mieć świadomość, iż partnerowi jako ojcu dziecka, posiadającemu pełnię praw rodzicielskich, przysługuje prawo do kontaktu z dzieckiem. W związku z tym ma on prawo wiedzieć, gdzie i z kim dziecko przebywa, jaki jest jego stan zdrowia, jak się rozwija (emocjonalnie, fizycznie), jakie czyni postępy w rozwoju oraz o wszelkich codziennych sprawach z życia dziecka. Ojciec dziecka ma także prawo do kontaktów z dzieckiem, jak również do zabierania go do siebie, na weekendy czy wakacje. Wyprowadzenie się od partnera razem ze wspólnym dzieckiem Oczywiście dziecko powinno zamieszkiwać z obojgiem rodziców – przynajmniej do chwili, gdy władza rodzicielska przysługuje Państwu obojgu i nie zostało ustalone w inny sposób miejsce pobytu dziecka, np. tylko u jednego z Państwa. W związku z tym w sytuacji, gdy wyprowadzi się Pani z domu z dzieckiem bez wiedzy ojca, może on powiadomić o tym fakcie policję i zgłosić uprowadzenie dziecka. Aby tego uniknąć, wystarczy, by wyprowadzając się z domu, poinformowała Pani partnera o tym, gdzie dziecko będzie od tej pory zamieszkiwać. Koniecznie proszę to zrobić przy świadkach lub na piśmie, za potwierdzeniem od partnera, iż otrzymał on to pismo od Pani. Jeszcze lepiej, gdyby udało się zostawić partnerowi pisemną informację o miejscu zamieszkania dziecka, jak również samą wyprowadzkę przeprowadzić w obecności świadka. Dzięki temu, gdyby ojciec dziecka „nasłał” na Panią policję, by odebrała dziecko, będzie Pani miała dowód, iż robi on to w zemście. Zobacz również: Jak odejść od męża z dzieckiem? Uregulowanie kontaktów dziecka z ojcem Wyprowadzając się, proponuję, by od razu złożyła Pani wniosek do sądu o uregulowanie kontaktów partnera z dzieckiem. We wniosku tym wystarczy, iż wykaże Pani, z jakich powodów się Pani wyprowadziła oraz zaproponuje Pani, w jaki sposób będą ustalane kontakty ojca z dzieckiem. Winna Pani wskazać, kiedy, w jakim miejscu i w czyjej obecności partner może spotykać się z dzieckiem, czy może zabierać dziecko do siebie, na jak długo, kiedy dziecko musi wrócić do Pani itp. Ustalenie miejsca pobytu dziecka po rozstaniu rodziców Jedyne, co partner może w tej sytuacji zrobić, to wystąpić do sądu o ustalenie miejsca pobytu dziecka u niego – z doświadczenia wiem, iż sądy w 99% spraw ustalają, że dzieci powinny przebywać u matki, zwłaszcza w sytuacji gdy nie są przez nią zaniedbywane, a matka nie ma problemów z alkoholem i narkotykami. Oczywiście może także wnosić o pozbawienie Pani władzy rodzicielskiej, jednak tutaj musiałby wykazać Pani karygodne zachowanie, zaniedbywanie dziecka, bicie, znęcanie się, a także Pani uzależnienie od alkoholu, narkotyków czy niemoralne prowadzenie się. Bardzo rzadko pozbawia się matki władzy rodzicielskiej. Okoliczność, iż jest Pani osobą nieosiągającą dochodu, nie jest podstawą do odebrania Pani dziecka. Pozew o zasądzenie alimentów na dziecko od byłego partnera Partner może także odmówić dobrowolnego płacenia alimentów na dziecko. Dlatego też, by uniknąć takiej sytuacji, powinna Pani wystąpić do sądu o zasądzenie alimentów na dziecko. Gdy będzie Pani posiadać wyrok zasądzający alimenty, będzie Pani mogła nawet wbrew woli partnera egzekwować je za pośrednictwem komornika. Partner może także zjawić się u Pani z policją, żądając wydania dziecka. Ponieważ nie mają Państwo uregulowanych kwestii miejsca zamieszkania dziecka, policja po wyjaśnieniu sytuacji odstąpi od czynności, tłumacząc, iż nie mają podstaw prawnych do zabrania dziecka od Pani. Czy jest potrzebna zgoda ojca na wydanie dziecku paszportu? Ojciec dziecka może też odmówić podpisania zgody na wydanie paszportu dziecku, jeżeli chciałaby Pani wyjechać za granicę. Wówczas będzie Pni musiała wystąpić do sądu o wydanie takiej zgody. Podsumowując: wyprowadzając się z domu, proszę mieć na to świadków i pamiętać o konieczności poinformowania partnera o miejscu nowego zamieszkania dziecka. Po drugie, proszę jak najszybciej wystąpić z wnioskiem do sądu o ustalenie miejsca zamieszkania dziecka u Pani oraz o uregulowanie kontaktów ojca z dzieckiem, jak i zasądzenie alimentów na rzecz dziecka. Proponuję, by po wyprowadzce z domu udała się Pani do urzędu gminy i zapytała, jakie świadczenia rodzinne lub z opieki społecznej mogą Pani przysługiwać (np. świadczenie rodzinne, dodatek dla samotnie wychowujących dziecko itp.). Zobacz również: Prawa konkubenta do dziecka Jeśli masz podobny problem prawny, zadaj pytanie naszemu prawnikowi (przygotowujemy też pisma) w formularzu poniżej ▼▼▼
LillAnn1 25 października 2012, 22:03 Już od na prawdę wieeelu miesiecy zastanawiam się,czy odejść od niego...I nie chodzi tu o to,że raz zachował się jak świnia i mam na niego focha...Jak świnia zachowuje się każdego dnia i niejednokrotnie mogliście to sobie poczytać w moim pamietniku..A odkąd urodził nam się synek,jest jeszcze gorzej...Przestał kompletnie się starać,kompletnie mnie zauważać,mówić cokolwiek co jest przychylne czy miłe..Jak się go pytam czy smakuje ci obiad,to tylko burknie,ze tak...sam w życiu nie powie...ale nie daj B. niech no mi obiad nie wyjdzie(co się zdarza rzadko bo ponoć świetnie gotuję),to da mi to bardzo dobitnie i boleśnie odczuć...nie pocieszy,ze następnym razem mi się uda,tylko podniesionym głosem oznajmia-nie będę tego jadł!!! A jak zachoruję to jest dopiero dramat...jakiś czas temu tak mnie coś ścieło...wymiotowałam,wszystko mnie bolało,gorączka wysoka,dreszcze,zawroty głowy....ledwo mogłam usiasć,przewracałam się wstając,byłam słaba i sama nie wiedziałam co mi było mowy abym zajęła się małym,byłam nieobecna co usłyszałam?"Kurwa to co ja ci poradzę?Nie wezmę wolnego bo rozworzę ludzi".Obdzwonił swoją mamę,szefową(bardzo dobrze żyjemy z nią).Kuzynkę i sama nie wiem kogo jeszcze aby tylko ktoś mnie zabrał do lekarza...On przecież nie mógł wziąć wolnego bo by tam umarli bez niego...wystarczyłoby tylko aby rano ludzi porozwoził do pracy,a po 17 ich porozwoził do domu...to jakieś 30-40 minut max,jakoś bym się małym zajęła przez tak krótki czas...W końcu i jego brat i kuzynka pomogli mi się dowlec do lekarza a jego mam zajęła sie w tym czasie naszym dzieckiem....Chwała mu za to,że mama się zlitowałą bo on sam przecież był niezastąpiony w pracy...ciekawe co by zrobili gdyby jemu samemu coś się stało i nie mógł by ich nawet rozwieść...bidulki:/O urlopie nie ma mowy bo to taki przykładny pracownik jest i woli wziąć za urlop pieniądze,niż spędzić z nami choćby jeden dzień...Każdy nasz dzień wygląda tak samo...Ja z dzieckiem w domu,każdego dnia muszę pozamiatać podłogi bo w tych naszych 40 metrach kwadratowych to się tak cholernie szybko syfi,ze to bania mała...wszystko na kupie to nie dziwne...Każdego dnia muszę myć naczynia,zrobić obiad iść z małym na dwór...a jak czegoś nie zrobię bo nie miałam na to czasu/siły/ochoty,to usłyszę,ze jestem brudasem i że jeszcze tylko tu brakuje nasrać na środku...no taki pedancik mi się trafił do cholery..Hrabia po pracy to jak każdy facet przecież ogrooooomnie zmęczony i zasługuje na:postawiony obiadek pod nos z moim uśmiechem na ustach bo przecież to dla mnie nagroda...czy smakuje to nie usłyszysz ewentualnie,że nie dobre to usłyszysz dobitnie...Potem sobie siada na laptopa i po internecie buszuje...Allegro,Odkrywca,WP,Onet i wszystkie inne bzdety...Słowem sie nie mogę odezwać bo usłyszę,że mu się należy bo chce sobie odpocząć bo się najebałem w pracy....Z dzieckiem się nie pobawi bo zmęczony.....do mnie sie nie przytuli bo zmęczony a jak go poproszę czy się już wkurzę i powiem,że może by zauważył,ze też tu jestem czy mnie przytulił to jeszcze usłyszę "o huj ci chodzi" albo "znowu się przypierdalasz" -dosłownie,takimi słowami...Jemu się po prostu należy odpoczynek bo on się taaak napracował...Mi należy się tylko milczeć i dawać mu jeść,uprać majtki i skarpetki i przynieść je ze strychu...milczeć bo Hrabia zmęczony...nie pretensjować-bo Hrabia po pracy zmęczony....nie czepiać się go,nie narzekać bo mam jak w masełku..Czego ty chcesz od tego chłopa?-wszyscy mnie pytają...nie pali,nie pije,nie chodzi po knajpach,nie gra w kasynach,każdy grosz do domu przynosi,koło domu wszystko robi,pracowity,dobrze zarabia i na nic mi nie brakuje...No ideał kurwa!!!Tylko ja wymyślam....Ja się czepiam bez powodu,ze przy obcych ludziach na mnie klnie,że mnie wyzywa,że mówi do mnie "rusz pizdę"...Że do swojej byłej żony odzywa się lepiej niż do mnie a przecież tak strasznie mnie kocha-jak twierdzi...To ja się bez powodu czepiam,że jak przyjdzie po pracy to siada przed komputerem lub telewizirem,nie jednokrotnie na przywitanie nie dając nawet marnego buziaka....czepiam się go,ze potem nie przytuli,nie zapyta jak mi minął dzień,nie powie nigdy nuc miłego,nie pochwali nigdy za nic za to wytknie mi błędy do żywego...Ja się czepiam,ze na słowo "Ślub" ciągle słyszę jeszcze nie czas i że on sie tak strasznie zawiódł na swojej byłej zonie,że teraz się boi...Ale my do cholery mieszkamy razem prawie od 4 lat,mamy prawie 2 letnie dziecko...zna mnie dobrze,na tyle dobrze,aby wiedzieć czy ja jestem "tą" czy nie a nie mnie zbywa ciagle....Ja wiem,że jestem źle traktowana,że siedzę tu i gniję na tej zapyziałej wiosce,dostaję już do głowy bo nie umiem tak żyć,ja jestem z miasta,duzego tutaj chodzę w wieśniackich ubraniach,z tłustą głową,nie uczesana i nieumalowana bo po co?dla kogo?Tutaj jeszcze mi doszedł kolejny obowiązek...teraz jak "teściówka" poszła do pracy,to ja musze rozpalać w piecu w kotłowni aby w centralnym było ciepło...muszę wyjąć popiół,potem przynieść z komórki węgla i drzewa na rozpałkę...czuję się jak śmieć bo nie umiem się przestawić na taki tryb życia...pochodzę z miasta,nam grzeja grzejniki....a tutaj muszę sama w kaloszach w jakichś wieśniackich spodniach od dresu bo szkoda upaprać jeansów...Już może nie tyle chodzi o to,ze z miasta przyszłąm na wieś i nikt nie potrafi zrozumieć,ze ja nie umiem się przestawić na te wiejskie życie,ze sie tu duszę bo nie ma gdzie iść nawet na spacer z dzieckiem,ze nie ma tu zoo,kin czy teatrów,galerii handlowych czy czegokolwiek co jest w mieście....ale najbardziej chodzi o to,jak jestem traktowana...Ja się nie daję...serio...jestem zodiakalnym bykiem,nie daję sobie dmuchać w kaszę...ale porywam się z motyką na słońce bo on dobrze wie,że ja nie mam gdzie iść,za co żyć..ze boję się znów zaczynać wszystkiego od nowa...boję się,ze juz mnie nikt nie zechce,ze nie jestem dość łądna i warta czegokolwiek...Nie mam kompletnie wiary w siebie...ciągle czuję,ze nie jestem dla niego ani ładna ani zgrabna...warczę na synka,ciągle krzyczę i już wiem,ze ja mam depresję,chodzę smutna,ciągle płaczę,nie mam na nic ochoty,nic mnie nie cieszy...ten związek mnie dobija,jest toksyczny...ale jestem też od niego uzależniona na wielu płaszczyznach...mam teraz dziecko i sprawa nie jest taka prosta...nikt nie wynajmie mieszkania samotnej matce...będą sie bać,ze nie bedę miała z czego zapłacić....ja sama się o to boję...a ceny wynajmu choćby rudery to jakaś masakra...tu u nas 700-800zł...nie dam rady z dzieckiem za 1500 brutto....i on dobrze o tym wie....nie docenia mnie wcalea wręcz przeciwnie a jak mam o coś pretensje,nie wytrzymuję już,wybucham to tylko słyszę,że nikt mnie na siłę nie trzyma,że droga wolna,że mogę znaleźć sobie kogoś,kto mnie bedzie jak ksieżniczkę traktować...A co ja do cholery nie zasługuję na bycie ksieżniczką?Zasługuję na bycie nikim?Gdyby znalazł się ktoś,kto by mi podał rękę...głównie w sprawie mieszkania jakiegoś taniego to pracę bym sobie znalazła,małego do żłobka oddała...coś bym pokombinowała....ja wiem,ze musze odejść...z drugiej strony czuję zazdrość na myśl,ze mogłaby tutaj mieszkać za jakiś czas inna kobieta,że mógłby się z inną spotykać,ze "to wszystko" już nie byłoby moje..Nadal go kocham i pewnie dlatego nie mam sił aby cokolwiek ze swoim życiem robić...tylko pogłębiam się w moich czarnych demonach i depresji,która rozwija się z prędkościa światła...kiedyś bym wżyciu nie pomyślała,ze coś moze mi sie nie udać,ze nie dam rady,że jestem brzydka czy nie fajna.....teraz przez ten zwiazek czuję,ze nie jestem warta niczego i nic mi się nie należy i nic nie uda....moja samoocena siega powoli dna...i tylko drobne,przyjemne zdarzenia jak podryw na dyskotece przez mężczyznę czy oczko chłopaka w autobusie jakoś mnie jeszcze trzymają przy życiu.... Dołączył: 2011-03-27 Miasto: Londyn Liczba postów: 1693 25 października 2012, 22:27 Moim zdaniem musisz coś zrobić ze swoim życiem i to szybko. Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, że krzywdzisz wasze dziecko wychowując je w takiej atmosferze. To już nie te czasy gdzie zły związek ciągnęło się "ze względu na dziecko" bo wiadomo już, że to wcale nie jest dla ich dobra. Raczej z wielka szkodą na przyszłość. Pomyśl, że synek wyrastając w domu z wiecznie nieinteresującym się nim ojcem warczącym na matkę i sfrustrowaną nieszczęśliwą matką sam będzie miał problemy różnego rodzaju. Mogą to być problemy emocjonalne, z nauką, ze zbudowaniem zdrowej relacji w przyszłości, z założeniem rodziny itp. Nie masz rodziców, którzy przyjęli by cię na jakiś czas dopóki wszystkiego sobie nie ułożysz? Może twój partner przejrzy na oczy. Nairobi 25 października 2012, 22:28 ty chcesz jeszcze wziąć z nim ślub ? niezła jesteś ; D ogólnie to sama sobie takiego wybrałaś... spojrzenia obcych facetów trzymają cię przy życiu ? widać od razu jakim typem osoby jesteś "muszę pozmywać naczynia, pozamiatać" - no wielką łaskę robisz, nie pracujesz to się domem zajmij u siebie też sprzątam często, bo w syfie żyć też nie lubię. "muszę napalić w piecu " - nie, nie musisz księżniczko palić w piecu, może ci tyłek marznąć. Może dlatego facet cię tak traktuje jak traktuje. ktoś cię utrzymuje, daje dom i jedzenia a tobie przeszkadza to, że musisz pozamiatać czy obiad zrobić? chciałabyś leżeć i pachnieć i upajać się spojrzeniami innych mężczyzn ? no nie bądź żałosna. beatrx Dołączył: 2010-11-17 Miasto: Warszawa Liczba postów: 16160 25 października 2012, 22:29 przecież alimenty na dziecko dostaniesz i tatuś będzie musiał płacić, więc i te pieniądze licz. chociaż póki co spróbuj naprawić ten związek. on wie, że i tak nie odejdziesz dlatego traktuje Cię jak pomiotło. pokaż mu, że masz dokąd pójść, co zrobić, że jesteś młoda i atrakcyjna i poradzisz sobie bez niego. niech poczuje zazdrość. i przede wszystkim nie reaguj na wulgarne zaczepki. powie coś wulgarnego to powiedz raz, że nie życzysz sobie takich odzywek i nie będziesz na nie reagowała. i konsekwentnie nie reaguj, chyba ze powie co chce normalnymi słowami. obiad mu nie nakładaj: ugotuj, zostaw ciepłe w garnkach jak wróci i w ogóle się nim nie zajmuj, niech sam nałoży i sam zje. nie wypytuj, czy dobre, nie zagaduj, olewaj go. zajmuj się sobą i dzieckiem. ma o coś pretensje? nie rozmawiaj z nim. nie pozwól się traktować jak szmata to nie będzie Cię tak traktował. Dołączył: 2012-04-10 Miasto: Dobrodzień Liczba postów: 334 25 października 2012, 22:30 ja tez musze palic w piecu itd i tez jestem ze wsi na zadupiu, nosze drewno i zagrabiam liscie itd i tez nie lubie tego jak cholera bo czuje sie wtedy jak wieśniara ale wazne jest by ktoś to doceniał.... myśle ze popadasz w depresje i należy ci się kopniak w dupe,,,, pomaluj się, zrób maseczkę, ładnie ubierz , zawsze znajdzie sie na to chwila czasu, zmieni cię to i stosunek do życia, zastanów się czy ty tez chwalisz męza, jak z nim rozmawiasz , czy ciągle mu narzekasz?/upadnij do tego poziomu by sama sprawic mu pierwsza komplementy moze to zaowocuje i poczuje się doceniony i doceni i ciebie,, trudny okres w waszym związku jest i musicie go przetrwac,,, mysle ze musisz trochę poczekac by było znów ok ale jest nadzieja,,,jesl to nie poskutkuje pomyślimy dalej LillAnn1 25 października 2012, 22:33 anikah napisał(a):Moim zdaniem musisz coś zrobić ze swoim życiem i to szybko. Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, że krzywdzisz wasze dziecko wychowując je w takiej atmosferze. To już nie te czasy gdzie zły związek ciągnęło się "ze względu na dziecko" bo wiadomo już, że to wcale nie jest dla ich dobra. Raczej z wielka szkodą na przyszłość. Pomyśl, że synek wyrastając w domu z wiecznie nieinteresującym się nim ojcem warczącym na matkę i sfrustrowaną nieszczęśliwą matką sam będzie miał problemy różnego rodzaju. Mogą to być problemy emocjonalne, z nauką, ze zbudowaniem zdrowej relacji w przyszłości, z założeniem rodziny itp. Nie masz rodziców, którzy przyjęli by cię na jakiś czas dopóki wszystkiego sobie nie ułożysz? Może twój partner przejrzy na nie mam,a mama mieszka w maleńkim mieszkanku ze swoim męzem(ojczymem),nie ma tam dla nas miejsca,chociaż pewnie mama by nas przygarnęła,jak to mama....nie chcę jej zamęczać swoimi problemami...jestem dorosła i powinnam sama zadbać o siebie i synka...najpierw chciałam wszystko wyrzucić z siebie,te emocje bo mnie niszczą...a potem przemyśleć sobie co dalej i działać...Dziękuję wszystkim za opinie...negatywne też dają pewnego rodzaju kopa i inne spojrzenie na niektóre rzeczy... Dołączył: 2012-06-16 Miasto: Liczba postów: 341 25 października 2012, 22:37 Masz rodzinę? Kogoś do kogo mogłabyś chociaż na kilka dni pojechać, odpocząć, nabrać dystansu? Może chwilowa rozłąka Wam pomoże Dołączył: 2012-10-21 Miasto: Nadzieja Liczba postów: 310 25 października 2012, 22:38 A ty z moim facetem jesteś albo z jego bratem blizniakiem Uciekaj gdziekolwiek LillAnn1 25 października 2012, 22:38 WhiteTigress napisał(a):Masz rodzinę? Kogoś do kogo mogłabyś chociaż na kilka dni pojechać, odpocząć, nabrać dystansu? Może chwilowa rozłąka Wam pomożeNajczęściej jadę właśnie do mamy na kilka dni aby odpocząć:) paradaise26 25 października 2012, 22:40 o matko - przeczytałam i pamiętnik i wypowiedź na forum - moja rada nie pakuj się w to... po ślubie pokaże swoje prawdziwe oblicze - zobaczysz ladyofdarknesss 25 października 2012, 22:43 Moim zdaniem Twoj wpis jest bardzo emocjonalny. Nie pisalas go czasem pod wplywem jakiejs dzisiejszej sytuacji, przez ktora jestes zla? Czasem kobiety (ja w sumie tez) przyzwyczajaja swoich mezczyzn do tego, ze jak przychodza do domu z pracy to my od razu lecimy z cieplymi kapciami i obiadem... Oczywiscie w sytuacjach kiedy to w naszym zwiazku uklada sie sielankowo... A jak nadejda czarne chmurki to wyciagamy stare brudy i potrafimy wyciagnac nawet najstarsze zle sytuacje jakie nam tylko utkwily w pamieci... Jestem w stanie Cie zrozumiec. Kazda kobieta chce czuc sie doceniona, kochana... Przy dziecku jest pewnie sporo pracy a w dodatku spadly na Ciebie obowiazki domowe. Niestety tak wyglada dorosle zycie. Masz dziecko to masz tez obowiazki . Ciezko by bylo, zeby Twoj facet zwalnial sie z pracy i palil Ci w piecu... Albo gotowal obiadki... Jestem w stanie zrozumiec to ze oboje jestescie zmeczeni... Kazdy potrzebuje odpoczac... Jasne jest, ze facet powinien tez okazywac szacunek. To nie ulega watpliwosci... Ale to Ty sama musisz wiedziec czy chcesz byc w takim zwiazku czy nie... Moze faktycznie pora skorzystac z porady fachowca... Moze on pomoglby Ci poszukac jakiegos rozwiazania... Ale to przede wszystkim Ty sama powinnas odpowiedziec sobie na wiele pytan...
jak odejść od żony z dzieckiem